środa, 21 września 2016

BIELENDA CARBO DETOX OCZYSZCZAJĄCA MASKA WĘGLOWA.

Brak komentarzy:
Bardzo ucieszyłam się, gdy dowiedziałam się, że na rynek wchodzi saszetkowa węglowa maska. Ciągle zabierałam się  do zrobienia domowej maski z węglem, jednak jakoś nie miałam do tego ani chęci, ani cierpliwości. Gdy około 3 tygodnie temu zobaczyłam tę maskę z Bielendy, od razu wrzuciłam dwa egzemplarze do koszyka. Dziś, mogę już wydać opinię, jak na mojej skórze sprawdził się ten produkt. :)


Opis producenta:

Skład:

Konsystencja:
Gęsta, czarna maź. Jak pierwszy raz ją nakładałam, to już wiedziałam, że mała ilośc wystarczy na pokrycie sporego kawałka twarzy.

Cena:
2,19zł/8g.

Dostępność:
Rossmann, drogerie internetowe.

Moja opinia:
Bardzo lubię maseczki Bielendy, dlatego byłam pozytywnie nastawiona do tego produktu. Fajnie, że Bielenda śledzi trendy i wypuszcza produkty, o których jest głośno w sieci. Do zrobienia domowej maski węglowej zbierałam się ładnych kilka miesięcy i nadal nic z tego nie wyszło, dlatego ta maseczka jest dla mnie zbawieniem. Gdy nakładałam produkt pierwszy raz, dziwnie się czułam. Mała ilość pokrywała dużą częśc twarzy i jakoś nie mogłam się do tego przekonać i co chwile dokładałam więcej. Przez to, maski nałożyłam zbyt dużo i czułam okropne ściągnięcie, wysuszenie i dyskomfort, przy mojej tłustej cerze.. Nie wiem co musiałyby poczuć skóry suche :(.. Dlatego następnym razem wiedziałam, że musze użyć mniejszej ilości i aktualnie jedno opakowanie starcza mi na 3 razy. Nakładam bardzo cienką warstwę i wtedy nie odczuwam żadnego dyskomfortu. Maska bardzo dobrze wnika w pory i oczyszcza je. Na twarzy widać setki malutkich kropeczek, w które weszła maseczka. Produkt szybko zaczyna, a ja sama nigdy nie przetrzymywałam jej dłużej, niż zaleca to producent (10 min). Zmywania maseczki trochę się obawiałam, jednak niepotrzebnie. Zmywa ją się dość szybko i łatwo, trochę brudzi umywalkę, jednak nie tak bardzo, jak się tego spodziewałam. Po zmyciu, jak dla mnie, jest efekt wow :) Skóra jest zmatowiona, pory są oczyszczone i zmniejszone. Niedoskonałości zostają podsuszone i na następny dzień wyglądają zdecydowanie mniej groźnie. Maska oczyszcza skórę z wszelkich toksyn, a także idealnie zbiera nadmiar sebum. Twarz po użyciu tego produktu ma wyrównany koloryt, jest bardzo przyjemna w dotyku i wygładzona. Wygląda na bardziej wypoczętą, także jest idealna po ciężkim dniu. Bardzo cieszę się, że ten produkt wszedł na rynek i, że mogę go używać :D Jest to teraz mój must have i nie może go u mnie zabraknąć.  Widziałam też, że maska jest nieźle rozchwytywana, bo gdy dokupywałam sobie kolejne egzemplarze, to na półkach widniały pustki. Nie polecam maseczki skórom suchym, jednak widziałam, że są inne wersje dedykowane właśnie takim skórom, więc może warto je przetestować :) Jeśli miałyście ten produkt, to koniecznie dajcie znać, jak się u Was sprawdził.


środa, 14 września 2016

IWOSTIN PURRITIN, AKTYWNY KREM ELIMINUJĄCY NIEDOSKONAŁOŚCI.

7 komentarzy:
Szukałam kremu, który będę mogła nosić na co dzień pod makijaż. Wybór na rynku jest ogromny, a ja nie wiedziałam na co się zdecydować. Kilka osób polecało mi kremy z drogerii, jednak ja zdecydowałam się na produkt z apteki. Jakiś czas temu kupiłam Iwostin Purritin, Aktywny krem eliminujący niedoskonałości. Jeśli jesteście ciekawe, jak mi się sprawdził, zapraszam do czytania postu do końca. :)


Opis producenta:

Skład:

Konsystencja:
Gęsta, ale dość lekka, jakby trochę żelowa. 

Opakowanie:
Miękka tubka, z której łatwo wydobyć daną ilość produktu.

Cena:
Ok. 20zł/40ml.

Dostępność:
Apteki.

Moja opinia:
Kremu używałam na co dzień, czasami pod makijaż, czasami solo. Nie wiem dlaczego, ale mimo, że mam cerę trądzikową i przetłuszczającą się to pod makijaż używałam kremów nawilżających. Bałam się, że kremy typowo do mojej cery będą przesuszać mi cerę. Także to był pierwszy produkt tego typu. Krem, jak już wcześniej wspomniałam, był gęsty, ale jego konsystencja była lekka. Nie był to typowy żel, ale coś takiego żelowego miał w sobie. Nie był ciężki, ani wyczuwalny na skórze. Wielkim plusem było dla mnie to, że kosmetyk nie podkreślał suchych skórek. Produkt przyjemnie rozprowadzało się po twarzy, jednak trzeba było robić to dosć szybko, bo wchłaniał się ekspresowo i robił się tępawy. Przez tą swoją "tępawość" troszkę trudniej było później rozprowadzić podkład na skórze. Kosmetyk bardzo ładnie utrzymywał makijaż na twarzy. Skóra później zaczynała się wyświecać. Niestety mam problem z utrzymywaniem się podkładu na nosie i ten produkt nijak na to nie zaradził. Nie zmniejszał także widoczności porów. Jeśli chodzi o jakiekolwiek działanie przeciwtrądzikowe, redukowanie niedoskonałości - niestety tego nie zauważyłam. Szczerze mówiąc nawet na to nie liczyłam. Krem oceniam na taką 3-, ponieważ naprawdę fajnie utrzymuje makijaż, podkład dłużej zostaje na twarzy, nie ściera się tak szybko. Bardzo fajnie, że krem na dłużej pozostawia skórę matową. Niestety, jeśli ktoś liczy na faktyczne działanie przeciwtrądzikowe, to może się na tym produkcie zawieść. Może, gdyby krem pomógł w utrzymywaniu podkładu na nosie, to bym do niego wróciła. Jednak nadal muszę szukać produktu, który temu zaradzi. Nie chcę stosować w tym celu baz silikonowych, które tylko mnie zapchają, dlatego będę poszukiwać dobrego kremu.